Jestem Gosia.Mam czternaście lat.Tylko czternaście.W swoim życiu widziałam i słyszałam więcej nić większość was.Codziennie myślę , zastanawiam się dlaczego spotyka to właśnie mnie?Jestem tylko człowiekiem.Mam siostrę.Jest ode mnie starsza 2 lata.Jest chora.Bardzo chora.Ma raka płuc takiego no zaawansowanego.Rodzice...Mama zaszła ze mną w ciąże , żeby w pewnym sensie uratować Ankę.Na początku krew pępowinowa...a dalej wszystko co można.Gdy byłam mniejsza zgadzałam się na to.Pomagam siostrze.Bo to moja siostrze.Nie zdawałam sobie sprawy , że to zaszło za daleko.Chcą mi wycinać organy te co mogą i dawać je Ance bo jej już prawie nie działają.No kurwa...ja chce żyć.Teraz zrozumiałam, że przecież przez te operacje ja mogę mieć spieprzone życie.
Tyle operacji i tego wszystkiego.Mam tego dosyć.Za miesiąc ma być kolejna operacja.Przeszczep nerki.Ale ja przez to będę musiała do końca życia na siebie uważać.A jak mi się coś stanie?Umrę bo nie będę miała tej drugiej.Ja chce żyć,imprezować,spróbować papierosów.Chce żyć jak każdy inny ale oni mi na to nie pozwolą.Oni czyli moi super rodzice.Obiadki na parze.Wszystko w domu ma być eko.Wysprzątane na błysk.Nie mogę uprawiać sportu bo moja matka mi zakazała "Jeszcze coś Ci się stanie to Ania nie będzie miała jak żyć". Te słowa mnie najbardziej zabolały.Czyli , że ja żyje dla Ani?!Ja żyje dla niej.Ja żyje dla nich a nie dla siebie.Nie było by mnie jakby nie ona?Mam tego cholernie dosyć.Już czasami miałam pomysły , żeby zniknąć,Zniknąć i się nie obudzić.Brałam żyletkę a po chwili odkładałam.Bo nie umiem.Boję się.Boję się tego , że Ania umrze.Sama się na tym łapie , że żyje dla niej.W mówiono mi to jak małemu dziecku.Nie mam pojęcia co zrobić.Zostają mi dwa wyjścia.Ucieczka z tego chorego domu albo podanie się operacji.Ale ucieczka....ANIA UMRZE.Bo pewnie nie znajdą kolejnego dawcy.To jest prawie nie możliwe.Nienawidzę rodziców , że mi to robią.Zdecydowali się na dziecko bo Ania.LOL.Wiem , że teraz wyglądam na karygodną córkę co nie dba o własną siostrę.Ale taka jest prawda.Mam dosyć życia coraz więcej każdego dnia.Przy życiu jednak trzymają mnie chłopcy z BARS AND MELODY.Trzymają mnie przy życiu.To jest moje życie.Nie dam go spieprzyć kolejny raz.To jestem ja.Niezdarna, stworzona dla kogoś Gosia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz